Rozdział 1. Biblia jest źródłem prawdy
Dopóki nie znasz źródła prawdy, to nie wiesz, skąd pochodzisz, po co żyjesz i dokąd zmierzasz. Z ludzkiego punktu widzenia jesteś jak małe dziecko zgubione w gęstej mgle, która staje się coraz bardziej ciemna, a potem czarna. Ta ciemność jest jak czarny dym w czasie ogromnego pożaru, w którym słychać straszne ludzkie krzyki. Ten dym dusi, obezwładnia i w końcu zabija.
Nie jest moim celem udzielanie religijnych odpowiedzi. Nie zamierzam ani w tym rozdziale, ani w tej książce niczego religijnie udowadniać ani nikogo religijnie indoktrynować. Biblia jest źródłem prawdy – to fakt, z którym ktoś się zgodzi lub nie. Tym jednym tytułem zaznaczam cały sens ludzkiego istnienia. Zatem wszystko, co robią ludzie, pomijając przesłanie tego tytułu, jest marnością i podróżą do bram śmierci. Po przejściu przez tę bramę nie ma już powrotu ani możliwości jakiejkolwiek zmiany. Kiedy Piłat stanął naprzeciw Jezusa, zadał pytanie: Co to jest prawda? (Ewangelia Jana 18:38). Piłat posiadał dużą władzę, ale nie rozpoznał Prawdy, która stworzyła cały świat i ludzi. Piłat patrzył prosto w oczy tej Prawdy i jej nie widział. Jest to jedna z najgorszych sytuacji, która może spotkać człowieka.
Posiadanie Biblii, a nawet czytanie jej, nie daje żadnej gwarancji na poznanie prawdy, ponieważ można ją rozpatrywać pod kątem historycznym, kulturowym czy poetyckim, a nie wyłącznie doktrynalnym. Poznanie prawdy nie zależy od woli człowieka, ale każdy, kto o prawdę zabiega, dobrze czyni.
Dlaczego pierwszą wydrukowaną książką była Biblia? Czy Gutenberg był aż tak bardzo wierzący i religijny? Być może chciał zademonstrować ogromny potencjał swojego wynalazku, aby zdobyć prestiż i wiarygodność nowej technologii. Niewątpliwie święte Słowo miało kluczowe znaczenie w Europie, ale to głównie duchowieństwo zarządzało interpretowaniem i podawaniem tego Słowa laikom, czyli zwykłym ludziom nienależącym do kościelnych sfer. Każdy, kto zmieniał interpretację duchowieństwa, mógł zostać oskarżony o herezję lub bluźnierstwo i podlegał surowej karze, włącznie z możliwością spalenia na stosie. W ten sposób zginął Jan Hus, czeski duchowny i reformator, który otwarcie krytykował nadużycia w kościele katolickim. Jan zginął pomimo otrzymania listu żelaznego od króla Zygmunta Luksemburskiego, gwarantującego mu życie. Taka może być cena za prawdę. Kiedy jednak szukamy prawdy, to w pewnych sytuacjach nie możemy milczeć i musimy przedstawić sprawy tak, jak się mają. Są kwestie, których po prostu nie da się zamieść pod dywan, i dotyczy to wszystkich wyznań chrześcijańskich bez wyjątku. Każdy, kto czyni zło, musi zostać rozliczony, nawet jeśli mieni się księdzem czy pastorem. Musimy również zrozumieć, że prawda w tak zwanym chrześcijaństwie może być zafałszowana i zniekształcona do tego stopnia, że nie widać jej prawdziwego oblicza. Można posługiwać się wzniosłym językiem religijnym, uczestniczyć w doniosłej kościelnej liturgii, słuchać cytatów z Biblii, a jednak żyć w całkowitym zakłamaniu. Ludzka hipokryzja nie szkodzi Biblii i nadal jest ona źródłem prawdy. Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ to nie jest kwestia wyłącznie intelektualnych dyskusji o religii, ale ma bezpośredni związek z życiem i śmiercią. Jest to prawo nie tylko fizyczne, ale i duchowe. Urodzony przed wojną niemiecki pastor luterański Wilhelm Busch w swojej książce Jezus naszym przeznaczeniem napisał takie słowa: „Niedawno udzielałem wywiadu pewnemu dziennikarzowi, który m.in. postawił mi pytanie: ‘Dlaczego właściwie wygłasza pan takie odczyty?’ ‘Dlatego’, odpowiedziałem, ‘że boję się, iż ludzie pójdą do piekła.’ Dziennikarz uśmiechnął się: ‘Przecież piekła nie ma!’ ‘No’, powiedziałem, ‘niech pan trochę poczeka. Za sto lat będzie pan już wiedział, kto miał rację, pan czy Słowo Boże’.”
Ta publikacja powstała w oparciu o całkowitą pewność, że Słowo Boże ma rację i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Nawet nie trzeba czekać stu lat, aby się o tym przekonać. Gdybym miał Czytelnikowi przedstawić tylko jeden werset z całej Biblii, który by podsumował ten rozdział, to z całą pewnością byłyby to słowa Jezusa zapisane w Ewangelii Jana.
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie. (Ewangelia Jana 14:6)
Początek | << Wstęp | Rozdział 2 >>