Rozdział 11. Czym są duchowe narodziny?
Duchowe narodziny to nauka, która wykracza poza typowe racjonalne zrozumienie. To zagadnienie jest również dowodem na to, że bycie częścią chrześcijańskiej społeczności nie zapewnia człowiekowi zbawienia. Często to podkreślam, że można co niedzielę chodzić do kościoła, śpiewać pieśni, słuchać kazań i biblijnych opowieści, i nadal być duchowo martwym. Zbawienie jest ściśle związane z duchowymi narodzinami. Tę naukę wyłożył Pan Jezus Nikodemowi, żydowskiemu dostojnikowi i faryzeuszowi, który pewnej nocy odwiedził Jezusa.
3.1 A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.
3.2 Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
3.3 Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
3.4 Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
3.5 Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
3.6 Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.
3.7 Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.
3.8 Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.
3.9 Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może?
3.10 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?
3.11 Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.
3.12 Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
3.13 A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy,
3.14 I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy,
3.15 Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
3.16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
3.17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.
3.18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.
3.19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
3.20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
3.21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu. (Ewangelia Jana 3:1-21)
Wyraźnie jest nam ukazane, że ważny dostojnik i nauczyciel w Izraelu nie znał nauki o duchowych narodzinach. Myślę, że właśnie tego dnia nadal nie wszystko było dla niego zrozumiałe, pomimo obszernego wykładu Zbawiciela. To spotkanie i Słowa Pana Jezusa zasiały w Nikodemie życie i wierzę, że pewnego dnia doprowadziły do jego duchowych narodzin, choć Biblia nie opisuje dalszych szczegółów jego życia. A dlaczego tak uważam? Ponieważ w czasie zebrania Sanhedrynu, w sytuacji kiedy faryzeusze chcieli wysłać po Jezusa straże świątynne, Nikodem formalnie wygłasza zapytanie:
Czy nasze Prawo może potępiać jakiegokolwiek człowieka, nim jeszcze przesłucha go i zbada jego czyny?” (Ewangelia Jana 7:51).
Niestety pozostali członkowie Rady niegrzecznie odrzucają sugestię Nikodema, co oznaczało, że już postanowili w swoich sercach w sprawie Jezusa. Tym pytaniem do ważnych członków zgromadzenia religijnego, którzy w sercach potępiali Jezusa i byli wrogo usposobieni, Nikodem stanął formalnie w Jego obronie. Początki nowego życia były widoczne w jego czynach.
Kolejnym jeszcze ważniejszym wydarzeniem w kontekście duchowych narodzin Nikodema jest jego pomoc ofiarowana Józefowi z Arymatei, aby godnie pochować Ciało Jezusa. Józef z Arymatei był członkiem Najwyższej Rady i nie zgadzał się z decyzją w sprawie Jezusa. Józef był człowiekiem sprawiedliwym, zamożnym i potajemnym uczniem Jezusa w obawie przed Żydami. To właśnie Józef poprosił Piłata o wydanie Ciała Jezusa. Nikodem przyniósł prawie 33 kilogramy mieszaniny mirry i aloesu, aby przygotować Ciało do pochówku, i później asystował Józefowi przy zawijaniu ciała i złożeniu go w grobie. Taka ilość balsamów pogrzebowych wskazuje, że Nikodem był bardzo zamożnym człowiekiem. To nie był przypadek, że Nikodem pomagał Józefowi. Gdyby Nikodem był przeciwnego ducha, to nie zrobiłby tego. Potem nie mamy dalszych informacji o Nikodemie, ale chciałbym przedstawić pewną duchową zasadę, która jest obecna w całym Piśmie Świętym. Tę zasadę podkreśla jeden istotny werset:
Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają. (List do Hebrajczyków 11:6)
Czy Ojciec w Niebie stracił kontrolę nad wydarzeniami po śmierci Jego Syna? Oczywiście, że nie. Bóg nie dopuściłby do opieki nad Ciałem Jezusa ludzi niewierzących. Józef był uczniem Zbawiciela, a Nikodem — wierzę, że nim został, ponieważ Ojciec by go nie dopuścił, gdyby nie uwierzył w Niego. Dlatego jestem zdania, że Nikodem uwierzył w sercu w Jezusa, że jest Mesjaszem Izraela, i został Jego uczniem.Duchowe narodziny to nie godzinne nabożeństwo w kościele. Najpierw ludzkie serce musi zobaczyć i usłyszeć Słowo Boga. Jednak ktoś musi w sercu zasiać to Słowo. Jeśli serce jest dobrą glebą, wtedy zasiane Słowo, w którym jest życie, zacznie wzrastać i tworzyć kolejne nowe życie. Pan Jezus przyrównuje wzrost rośliny do wzrastającego duchowego życia, które po pewnym czasie zaczyna wydawać właściwe owoce, o ile nie zostanie stłumione niewiarą, trudnymi doświadczeniami i doczesnymi sprawami.
Czym zatem różni się martwe chrześcijaństwo od żywego? Na pewno podstawową kwestią jest wiara w Jezusa. Jednak wiara w Jezusa jest różnie postrzegana i daje różne rezultaty. Jeśli deklarowana wiara w Jezusa jest tylko religijną formalnością w celu określenia swojej chrześcijańskiej przynależności, to trudno w tym kontekście mówić o duchowym życiu, a tym bardziej o duchowych narodzinach. Oczywiście takie osoby mogą być emocjonalnie poruszone określoną liturgią, jednak kiedy opuszczą zgromadzenie, wtedy wracają do starego życia, które nie jest poddane Jezusowi. To oznacza, że często robią rzeczy, które nie podobają się Bogu. Rano można być w kościele, by wieczorem oglądać film, w którym morduje się ludzi. Rano jest kościół, a wieczorem zajadłe obgadywanie innych ludzi. I ponownie rano kościół, a wieczorem impreza, alkohol i kreatywne strategie finansowe. Taka lista mogłaby być nieskończenie długa, lecz ukazuje jedną zasadę — brak narodzonego na nowo życia, które jest życiem tylko dla Boga.
Człowiek narodzony na nowo, nawet jeśli przebywa w doczesności, to już jest nowym stworzeniem i obywatelem nieba. Jego ojczyzną jest Boże Królestwo. Taki człowiek myśli o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi, ponieważ tacy ludzie umarli dla spraw tego świata, a ich życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu (Kolosan 3:1–3). Jest to całkowiecie niezrozumiałe dla ludzi nie narodzonych na nowo. Religia to może wyłącznie opisywać, ale jeśli człowiek nie dotarł do miejsca, w którym jego serce zostało przemienione, to takie opisy są wyłącznie martwą literą.
Początek | << Rozdział 10 | Rozdział 12 >>